Zaufanie jest wartością, której doświadczamy w odniesieniu do samych siebie, innych ludzi oraz otaczającego świata. Pozwala na tworzenie wartościowych więzi, dobrą komunikację, efektywne współdziałanie. Mamy potrzebę bycia godnymi zaufania, ale też ufania innym. Brak zaufania, nieufność, ostrożność mogą negatywnie wpłynąć między innymi na poczucie dobrostanu psychicznego. Zaufanie buduje się długo, a traci bardzo szybko. Umacnianie zaufania to złożony proces, bez którego trudno o profesjonalne relacje w szkole.
Dział: W praktyce
Siła języka jest ogromna. Pisze o tym we wstępie do poradnika Etyka języka i odpowiedzialna komunikacja prof. Ewa Kołodziejek z Rady Języka Polskiego przy Prezydium Polskiej Akademii Nauk: „Język jest jak powietrze. Gdy powietrze jest czyste i świeże, to jest czym oddychać, czujemy się dobrze, żyjemy. Gdy powietrze jest duszne, gęste, to się dusimy, cierpimy, chorujemy. Gdy powietrze jest trujące – umieramy.”[1]
Człowiek jest jedynym przedstawicielem świata zwierząt, który potrafi się porozumiewać. To, że potrafimy nie tylko dostrzegać otaczającą nas rzeczywistość, dokonywać analizy zachodzących w niej zależności, a co najważniejsze – nazywać poszczególne jej części, a nawet reinterpretować i tworzyć własne światy, zawdzięczmy między innymi naszemu mózgowi. Jak więc komunikować się z rozwijającym się dzieckiem?
Kompetencje dyrektora placówki oświatowej w Polsce są ściśle związane z jego funkcją zarządczą i dotyczą wielu obszarów funkcjonowania organizacji. Nie jest tajemnicą, że współcześnie dyrektorzy funkcjonują w permanentnym stresie, ciągłym napięciu oraz w niepewnym środowisku nieoczekiwanych zmian i kryzysów.
Człowiek kompetentny to osoba, która ma odpowiednie przygotowanie do podejmowania określonych działań. Natomiast jeśli przyjrzymy się różnym definicjom kompetencji, to zauważymy, że najczęściej wskazywanymi ich cechami wspólnymi są: umiejętności, wiedza, uzdolnienia oraz postawa. Jakie więc kompetencje powinien mieć dyrektor placówki oświatowej?
Sponsor, mecenas, darczyńca, partner, grantodawca – w gąszczu określeń, które dość powszechnie uważane są za synonimy, nietrudno się pogubić. Być może najłatwiej byłoby stosować jedno, uniwersalne i – co najważniejsze – bezpieczne (o czym poniżej) określenie.
Dyrektorzy szkół muszą odnaleźć się w nowych warunkach dynamicznie zmieniającego się środowiska szkolnego. Współczesna szkoła realizuje swoje cele w rzeczywistości, w której przenikają się różne uwarunkowania: wewnętrzne, zewnętrzne, lokalne i regionalne, związane z poziomem edukacyjnym oraz aspiracjami uczniów i ich rodziców. W związku z tym zarządzanie szkołą to zarządzanie wieloma jej obszarami. Jest to zadanie złożone, trudne i wymagające olbrzymiej wiedzy, doświadczenia i determinacji oraz odpowiednich kompetencji.
TikTok to aplikacja, która szturmem podbija serca (nie tylko młodych) użytkowników i użytkowniczek na całym globie. W ostatnim czasie narzędzie to z ogromną siłą wkroczyło także do świata edukacji.
Jednym z ważnych obszarów skutecznej pracy nauczyciela jest właściwa organizacja pracy ucznia, w tym kreowanie pracy zespołowej. Dane pokazują, że uczniów wyjątkowych zawsze będzie co najwyżej kilka procent, a cała reszta to średni, przeciętni, a nawet tacy, którzy zupełnie sobie nie radzą. Czy możliwa jest więc praca w grupie, która usatysfakcjonuje zarówno uczniów jak i nauczycieli?
Edukacja jest jedną z najstarszych usług, jaką społeczeństwa i społeczności świadczą sobie nawzajem, wychodząc ze współdzielonego wniosku, że wiedza i umiejętności są kluczami do lepszego, produktywnego życia. Również nie od dziś edukacja stanowi biznes i kieruje się prawami rynku i kapitalizmu. Instytucje edukacyjne, publiczne lub prywatne podlegają ocenom, krytycznemu oglądowi konsumentów, a zatem stanowią usługi, które mimo wsparcia państwowych i międzynarodowych struktur i standardów muszą liczyć się z prawami rynku.
Kiedy stajemy naprzeciwko kipiącego od emocji dzieciaka albo niepotrafiącego opanować swojej potrzeby rozładowania napięć nastolatka, zastanawiamy się często, po czyjej stronie jest prawo do radykalnej reakcji – czy naszego podopiecznego, który przecież nie jest jeszcze do końca gotowy do tego, żeby radzić sobie z kryzysowymi sytuacjami, czy po naszej, bo czujemy się obrażani, upokarzani i traktowani jak worek treningowy do bicia. Prawda jest taka, że żadna ze stron nie ma prawa do tego, by obrażać i poniżać innych, a tym bardziej stosować wobec drugiej osoby przemocy. By sobie z tym radzić, warto skorzystać z narzędzi oraz metod działania, jakie oferuje Porozumienie bez Przemocy.
Wielu rodziców nie dostrzega problemów swoich dzieci. Jeśli ich trudności rozpoznają nauczyciele w szkole, to często mają kłopot z zakomunikowaniem tego opiekunom. Ci bowiem niezbyt chętnie podejmują temat, przyjmując różne postawy – od wycofywania się, po wyładowanie na nauczycielu własnych frustracji. Warto rozmawiać, zwłaszcza wtedy, kiedy powody są ważne. Trzeba porozumieć się i wspólnie uzgodnić jak najlepsze wsparcie dla dziecka, aby zapobiec eskalacji problemów.