Ekspertyza „Uczenie się społeczno-emocjonalne w kontekście rozwoju technologii AI”, której jestem autorem, stała się punktem wyjścia do tej refleksji. Poniższy tekst jest świadomie niepełnym wprowadzeniem, nie streszczeniem ani próbą domknięcia złożonego zagadnienia. To raczej zarys mapy problemu, sygnał ostrzegawczy i jednocześnie zaproszenie do myślenia o edukacji w perspektywie wyzwań, które nadejdą szybciej, niż wielu z nas się spodziewa.
Dział: Nowoczesna szkoła
Wybuchy złości, napady gniewu, trudności z samoregulacją to problemy, z którymi współcześnie bardzo często mierzą się dzieci. Nauczyciele i rodzice nie zawsze wiedzą, z czym są one związane i jak można sobie z nimi radzić. Czasem interpretują je jako celowe łamanie zasad, brak wychowania lub trudności emocjonalne związane z innymi zaburzeniami, np. z ADHD lub ASD. Okazuje się jednak, że w wielu przypadkach zaburzenia zachowania i trudności z regulacją emocjonalną są związane z zaburzeniami przetwarzania sensorycznego lub niedojrzałością układu nerwowego.
Kiedyś zajęcia z wychowania fizycznego cieszyły się bardzo dużym zainteresowaniem uczniów w każdym wieku. Dzieciaki czekały na ten moment, kiedy wbiegną na salę gimnastyczną i będą mogły pokopać piłkę, pograć w dwa ognie czy pobiegać. Oczywiście pojawiały się również trudniejsze zadania, które każdy wspomina z pewnym napięciem, jak skok przez skrzynię, przewroty czy zwisy. Jednak nie było sytuacji, w której dzieci celowo unikałyby tych zajęć. Jeśli ktoś nie ćwiczył na WF-ie, to musiał być naprawdę mocno kontuzjowany. Co więc zmieniło się przez te kilkadziesiąt lat?
Gdy dziś mówimy o edukacji, bardzo łatwo wpaść w pułapkę powtarzania banałów. Wszyscy wiemy, że świat się zmienia. Wszyscy widzimy technologie, AI, cyfrową rewolucję, nowe pokolenia w klasach, ale niewielu potrafi spojrzeć głębiej i zrozumieć, że prawdziwa zmiana nie zaczyna się od narzędzi, aplikacji czy nawet modeli kształcenia. Zaczyna się od tego, co mamy w głowie, od sposobu myślenia o uczeniu, od gotowości nauczycieli i dyrektorów do wejścia w przestrzeń, która nie zawsze jest wygodna, ale zawsze jest potrzebna.
Poniedziałek, 8:30, sekretariat szkoły. Matka dziecka złożyła tydzień temu pisemny sprzeciw wobec publikowania wizerunku córki na stronie szkoły. Dziś rano pojawił się ojciec z pismem – dziecko mówi w domu, że czuje się wykluczone; ojciec domaga się, aby szkoła publikowała wszystkie zdjęcia z życia klasy, włącznie z tymi, na których jest jego córka. „To moje prawo rodzicielskie” – podkreśla. – „Żona nie może mi dyktować, co mam robić”.
Sztuczna inteligencja w edukacji to więcej niż tylko modne hasło – to technologia, która już teraz zmienia sposób nauczania i uczenia się. Przyjrzyjmy się bliżej temu, czym właściwie jest i dlaczego staje się tak istotna w szkolnych murach. Sztuczna inteligencja w kontekście edukacyjnym to zdolność narzędzi cyfrowych do wykonywania zadań wymagających ludzkiej inteligencji. Obejmuje ona szereg technologii umożliwiających maszynom myślenie, rozumienie, uczenie się i dostosowywanie do nowych sytuacji.
Praca z dziećmi w przedszkolu lub szkole nie należy do najłatwiejszych. Przed nauczycielami stoi wiele wyzwań, które w szczególności są związane z różnego rodzaju trudnościami. W klasach coraz więcej uczniów ma orzeczenia lub opinie o specjalnych potrzebach edukacyjnych. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze problem z panowaniem nad sobą, swoimi emocjami, zachowaniem – dzieci mają trudności z dostosowaniem się do obowiązujących zasad, bywa również, że zauważa się u nich problem z reagowaniem na polecenia czy komunikaty. Rodzi się więc pytanie, z czego to wszystko wynika.
Świetlica jest miejscem, w którym spotyka się wielu uczniów przejawiających różnorodne trudności. Zazwyczaj spędzają oni tam czas przed rozpoczęciem swoich zajęć lub tuż po nich. W obu sytuacjach mogą prezentować bardzo wysoki poziom pobudzenia układu nerwowego, bowiem albo są wypoczęci i spotkanie z rówieśnikami pozwala im na zabawy ruchowe, bieganie, skakanie czy głośne werbalizowanie swoich potrzeb, albo są zmęczeni i przebodźcowani tym, co działo się na zajęciach, więc potrzebują ruchu i dużej dawki aktywności, żeby się choć w niewielkim stopniu wyciszyć. Często też towarzyszą im w tym wszystkim trudne i intensywne emocje, a co za tym idzie – mają problem z samoregulacją.
Uczniowie określani mianem „rozkojarzonych”, „nieobecnych” i „wybuchowych” już od dłuższego czasu nie stanowią jedynie marginalnej grupy w społeczności szkolnej. Pedagodzy stoją przed nowym wyzwaniem – jak utrzymać skuteczność nauczania przy wszechobecnym przebodźcowaniu oraz neuroprzeciążeniu u dzieci i młodzieży.
Metody aktywizujące zwiększają skuteczność nauczania i sprawiają, że zajęcia stają się bardziej atrakcyjne dla ucznia. To właśnie dlatego w naszej pracy dydaktycznej coraz częściej sięgamy po techniki, w których aktywność uczniów przewyższa aktywność nauczyciela. Jako nauczycielki i nauczyciele obserwujemy, że takie podejście nie tylko pogłębia zdobytą wiedzę, ale również zwiększa jej operatywność i trwałość. Co więcej, stosowanie metod aktywizujących ucznia doskonali umiejętności przydatne nie tylko podczas lekcji, ale również w codziennym życiu, jak wyciąganie wniosków czy myślenie analityczne i krytyczne.
Przestrzeń klasowa to miejsce, w którym uczniowie spędzają bardzo dużo czasu. W czasie czterdziestopięciominutowych zajęć, ale też często w czasie przerw nie opuszczają klas, zwłaszcza jeśli mówimy o dzieciach w klasach I–III. Wiedząc o tym, ale również mając na uwadze fakt, że coraz więcej uczniów mierzy się z różnego rodzaju trudnościami rozwojowymi, powinniśmy zastanowić się nad tym, w jaki sposób zaaranżować przestrzeń, żeby każde dziecko czuło się tam spokojnie i przyjemnie. Dlaczego jest to takie ważne?
W drugiej części artykułu na temat „Szkoły opartej na relacjach” kontynuujemy dyskusję o transformacji kultury szkolnej, której celem jest przejście od modelu opartego na kontroli do kultury zaufania. Omawiamy kluczowe aspekty budowania wspólnoty szkolnej, takie jak zaangażowanie uczniów w proces podejmowania decyzji oraz znaczenie rytuałów i celebracji w integrowaniu społeczności. Ponadto, analizujemy rolę dyrektora w kształtowaniu szkoły przyszłości, opartej na współpracy i zaufaniu, oraz przedstawiamy, jak technologia może wspierać te procesy, zachowując równocześnie balans z bezpośrednimi interakcjami.