Na samym początku warto zastanowić się, co mamy na myśli, mówiąc o sensorycznym odpoczynku. Jaki on tak naprawdę powinien być? Przede wszystkim nie może przeciążać układu nerwowego, a więc liczba bodźców w jego trakcie powinna być optymalna. Jest to trudne i konieczne staje się dobre poznanie preferencji sensorycznych poszczególnych uczniów, jednak dobrze zaplanowany pozwala na regulację układu nerwowego oraz daje szansę na powrót do równowagi. Należy jednak pamiętać, że w klasie są dzieci z różnymi potrzebami. Niektóre z nich prezentują objawy nadreaktywności, czyli mocnej i intensywnej reakcji na bodźce pojawiające się w otoczeniu, a inne są podreaktywne, co oznacza, że muszą otrzymać bardzo wyraźny bodziec, żeby go zarejestrować. Ci pierwsi szybko się męczą, wycofują, wydają się przeciążeni, a w konsekwencji prezentują często trudne, nieakceptowalne społecznie zachowania. W przypadku tych drugich zauważyć można nudę, rozdrażnienie, a często nawet podejmowanie działań, które mają zapewnić im potrzebną stymulację. Natomiast optymalny poziom stymulacji to taki, który pozwala dziecku (i dorosłemu) czuć się bezpiecznie, spokojnie i jednocześnie zaangażowanym.
Dlaczego więc wycieczki bywają trudne sensorycznie?
O czym nauczyciele powinni pamiętać, żeby się nie denerwować w ich trakcie?
- Zmiana codziennej rutyny – dzieci przyzwyczajone są do tego, że zaczynają i kończą dzień o określonych godzinach, a w jego trakcie wykonują szereg znanych ćwiczeń i aktywności. Wycieczka polega natomiast na odwiedzeniu nowego miejs...
TA CZĘŚĆ SERWISU DOSTĘPNA JEST TYLKO DLA PRENUMERATORÓW.
Dołącz do 8000 + czytelników, którzy nieustannie pogłębiają swoją wiedzę z zakresu prawa oświatowego, zarządzania placówką i nowoczesnych rozwiązań edukacyjnych.
Otrzymuj co 2 miesiące gotowe rozwiązania do wdrożenia w placówce oświatowej, zgodne z wymogami MEN oraz najnowszymi trendami w edukacji.