Uczenie się, a więc i rozwój nabierają sensu, kiedy są po coś, kiedy praca, niekiedy naprawdę ciężka i rzadko sprawiająca przyjemność, umożliwia zbliżenie się do tej tajemnicy pozwalającej przekraczać dotychczasowe granice, kiedy poszukiwanie właściwego rozwiązania przynosi oczekiwany z niecierpliwością rezultat, kiedy zaplanowany cel zostanie osiągnięty przez ucznia nie z poczucia obowiązku, ale z powodu odczuwania potrzeby osobistego rozwoju, a także z potrzeby pokazania komuś, na kim uczniowi zależy, że może, że lubi, że rozumie i akceptuje słowa oraz rozwiązania, jakie podpowiada mu ważny dorosły – nauczyciel.
Relacji nie zbuduje się jednak na suchym wykładzie, testowaniu algorytmów i egzekwowaniu wiedzy oraz umiejętności zapisanych w podstawach programowych. Celem szkoły powinno być odejście od metodyki transmisji, dostawy i rozliczania ze stopnia opanowania określonych treści czy tempa oraz trafności wykonywania poleceń. Czas na budowanie określonych przestrzeni (także fizycznych), w których bazując na indywidualnym potencjale, uczniowie w optymalny dla siebie sposób będą rozwijać własne kompe...
Ta część serwisu dostępna jest
tylko dla prenumeratorów.
Zaloguj się, aby uzyskać dostęp do materiałów.
Nie masz jeszcze dostępu?
Wybierz prenumeratę i zyskaj dostęp do pełnej
zawartości
serwisu.