![]()
Zawsze mocno angażowała się Pani w życie szkoły, jest Pani typem społecznika, opiekuje się Pani samorządem uczniowskim. Co Panią napędza?
Po prostu lubię pracę z młodzieżą, jej pomysłowość, otwartość, chęć robienia czegoś. I tę nieprzewidywalność! Każdy dzień jest mimo wszystko inny, dużo się dzieje. Szkoła to przecież nie tylko nauka, to też kształtowanie właściwych postaw, wartości, szacunku do innych, a kiedy to się dzieje, daje mi poczucie spełnienia i satysfakcji. Zwłaszcza kiedy po latach widzę sukcesy moich uczniów, kiedy wpadają w odwiedziny i cieszą się na mój widok. To chyba kwintesencja tego jakże wymagającego zawodu. A poza tym ja zwyczajnie lubię uczyć.
Budowanie więzi z uczniami nie wydaje się takie proste w dzisiejszych czasach. Jak nawiązuje Pani relacje ze swoimi wychowankami? Co jest kluczem do sukcesu w tej kwestii?
Rzeczywiście, nie jest to łatwe, ale nigdy nie miałam z tym problemu. Praktycznie od początku swojej kariery jestem wychowawcą klasy, teraz również. Zawsze dobrze dogadywałam się z uczniami. Myślę, że bardzo ważne jest ustalenie pewnych zasad i konsekwentne ich przestrzeganie przez obie strony. Uczniowie często testują, na ile mogą sobie pozwolić i tylko od nas zależy, jak sobie z tym poradzimy. Granice należy wyznaczyć już na samym początku, by potem...
Ta część serwisu dostępna jest
tylko dla prenumeratorów.
Zaloguj się, aby uzyskać dostęp do materiałów.
Nie masz jeszcze dostępu?
Wybierz prenumeratę i zyskaj dostęp do pełnej
zawartości
serwisu.