To rzeczywiście będzie czas wymagający organizacyjnie, ale nie nazwałabym go problemem. Raczej okresem przejściowym. Jestem przekonana, że dzięki współpracy w zespołach nauczycieli będzie dochodziło na bieżąco do transferu wiedzy i nowych doświadczeń pomiędzy nauczycielami klas I a pozostałymi. Rzecz nie w tym, że wchodzi nowa podstawa, ale w tym, że stopniowo, rok po roku zmienia się sposób podejścia do procesu edukacyjnego i wychowawczego – nauczyciele edukacji wczesno-
szkolnej mają pełne kwalifikacje i świetne przygotowanie do wdrażania każdej podstawy – to oni wybierają, a czasem konstruują programy nauczania.
Przez najbliższe dwa lata nauczyciele będą funkcjonować w dwóch porządkach programowych, jednak warto podkreślić, że nie zmienia się wszystko. Nadal uczymy dzieci czytać, pisać, liczyć i poznawać świat. Zmienia się przede wszystkim sposób organizowania procesu uczenia się. Stawiamy na proces „uczenia się” ucznia, który ma funkcjonować w odpowiednio dla niego zaprojektowanym środowisku – ekosystemie klasy.
Nowa podstawa znacznie mocniej akcentuje rozwój kompetencji, sprawczości i uczenia się poprzez działanie, aktywność. Oznacza to, że nauczyciel coraz częściej będzie projektował sytuacje edukacyjne, w których dziecko nie tylko wykonuje polecenie, ale planuje, współpracuje, podejmuje decyzje i wyciąga wnioski. Powiedziałabym nawet, że nauczyciel staje się bardziej projektantem środowiska uczenia się niż wyłącznie osobą przekazującą wiedzę. Warto przemyśleć i przedyskutować w gronie fakt, że nie zmienia się dziecko-uczeń. Zmienia się sposób, w jaki organizujemy jego uczenie się. Najważniejsze dla mnie jako praktyka...
Ta część serwisu dostępna jest
tylko dla prenumeratorów.
Zaloguj się, aby uzyskać dostęp do materiałów.
Nie masz jeszcze dostępu?
Wybierz prenumeratę i zyskaj dostęp do pełnej
zawartości
serwisu.