Dyrektor na styku paragrafów. Jak zarządzać ryzykiem prawnym w nowoczesnej placówce?

Okiem praktyka — wywiad

Współczesny dyrektor placówki oświatowej to już nie tylko pedagog i manager, ale przede wszystkim osoba zarządzająca skomplikowanym ryzykiem prawnym. Codzienność w placówkach to balansowanie między prawem oświatowym, pracy, a nawet karnym i rodzinnym. Czy w gąszczu przepisów i narastających roszczeń rodziców można czuć się bezpiecznie? O tym, dlaczego „pozorna oszczędność” w kadrach bywa najdroższa, jak zamienić martwy statut w realną tarczę obronną oraz gdzie kończy się prawo rodzica do ingerencji w życie szkoły, rozmawiamy z dr Agnieszką Wojciechowską – adwokatem z wykształceniem pedagogicznym, świadczącym pomoc prawną w kancelarii ASW LEGAL pod marką Adwokat dla Oświaty. Zapraszamy do lektury przewodnika po bezpiecznym zarządzaniu placówką.

Z jakimi dylematami prawnymi najczęściej zgłaszają się do Pani dyrektorzy? Czy można wskazać jeden wspólny mianownik dla problemów, z którymi mierzy się współczesna oświata?
Najczęściej są to sytuacje konfliktowe: spory z rodzicami, trudne decyzje wobec uczniów, problemy kadrowe, ale też kontrole dotacji i odpowiedzialność za bezpieczeństwo dzieci. Wspólny mianownik jest jednak głębszy. Dzisiejsza szkoła funkcjonuje na styku kilku porządków prawnych jednocześnie – prawa oświatowego, cywilnego, karnego, rodzinnego, administracyjnego i prawa pracy.
Dyrektor jest więc nie tylko pedagogiem i menedżerem, ale w praktyce także osobą zarządzającą ryzykiem prawnym w instytucji publicznej lub wykonującej zadanie publiczne.
Największy dylemat polega więc na tym, jak podejmować decyzje wychowawcze i organizacyjne tak, aby były jednocześnie rozsądne pedagogicznie, z poszanowaniem dobra dziecka oraz bezpieczne prawnie.

Pełnienie funkcji dyrektora wiąże się z og...

Ta część serwisu dostępna jest
tylko dla prenumeratorów.

Zaloguj się, aby uzyskać dostęp do materiałów.

Nie masz jeszcze dostępu?

Wybierz prenumeratę i zyskaj dostęp do pełnej
zawartości serwisu.

Przypisy