Co mówią liczby?
Z raportu dotyczącego obecności dzieci i młodzieży w internecie, opartego na badaniach Mediapanel i danych Gemius PBI, wynika, że wśród dzieci w wieku od siedmiu do czternastu lat serwisy z treściami erotycznymi znalazły się w czołówce najczęściej odwiedzanych domen na urządzeniach mobilnych. Według danych za czwarty kwartał ubiegłego roku jeden z największych serwisów pornograficznych zajął siódme miejsce w rankingu domen odwiedzanych przez dzieci w tej grupie wiekowej, z wynikiem zbliżonym do około jednej trzeciej tej populacji, a pod względem czasu spędzanego na danej stronie ustępował jedynie serwisowi YouTube. W skali całego kwartału z treści erotycznych korzystała ponad połowa dzieci w wieku od siedmiu do czternastu lat.
Te liczby powinny zmienić sposób, w jaki szkoła podchodzi do tego tematu. Nie chodzi już o odosobnione przypadki, którymi zajmuje się pedagog szkolny raz na kilka lat. Chodzi o zjawisko masowe, dotyczące znaczącej części uczniów, niezależnie od tego, czy nauczyciele i dyrektorzy mają tego świadomość,
czy nie.
Dlaczego temat jest tabu
Tabu wokół pornografii w kontekście dzieci ma kilka źródeł. Pierwszym jest wstyd towarzyszący samemu tematowi seksualności w wielu polskich rodzinach i środowiskach edukacyjnych. Dla wielu rodziców rozmowa o pornografii oznacza konieczność skonfrontowania się z faktem, że ich dziecko, mimo młodego wieku miało kontakt z treściami o charakterze seksual-
nym, co bywa odbierane jako osobista porażka wychowawcza, a nie ja...
Ta część serwisu dostępna jest
tylko dla prenumeratorów.
Zaloguj się, aby uzyskać dostęp do materiałów.
Nie masz jeszcze dostępu?
Wybierz prenumeratę i zyskaj dostęp do pełnej
zawartości
serwisu.