Jaki jest sens dostosowań?
Nie można więc patrzeć na dostosowania jak na coś, co jest przywilejem dziecka. Sens dostosowań jest zdecydowanie bardziej konkretny – mają one sprawić, aby trudności występujące u dziecka, zaburzenia, niepełnosprawności albo szczególna sytuacja dziecka nie zasłoniły nam tego, czego dany uczeń rzeczywiście się nauczył i co potrafi zrobić.
Niestety, problemem jest najczęściej to, że dostosowania istnieją głównie w dokumentacji. Jednym z kluczowych przykładów jest wydłużenie czasu pracy dziecka. Jest to zapis, który często pojawia się w dokumentach w poradni. Nauczyciele często wpisują to samo do szkolnego formularza, rodzice podpisują, że zapoznali się z treścią tego zapisu, a ostatecznie dziecko i tak oddaje sprawdzian po upływie 45 minut, bo zaczyna się przerwa. Przykładów można wymieniać jeszcze więcej. Nie zwraca się często uwagi na potrzeby sensoryczne dzieci, nie ogranicza się ilości bodźców w otoczeniu, nie przygotowuje się w odpowiedni sposób przestrzeni. Często więc dziecko z nadreaktywnością sensoryczną siedzi koło drzwi lub okna, co powoduje jego rozpraszanie się, a uczeń, który ma objawy nadruchliwości nie jest angażowany np. do rozdawania książek kolegom i jego potrzeba wstawania i przemieszczania się nie jest zaspokojona. Pokazuje to pewien paradoks. Formalnie dostosowanie jest, istnieje i wszyscy wiedzą, że jest ono potrzebne dziecku z trudnościami. Praktycznie jest to duża niedoskonałość w szkołach i w wielu przypadkach pojawiają się problemy z wprowadzeniem tych dostosowań w życie. Właśnie dlatego warto zadać sobie pytanie: Co naprawdę oznacza dostosowanie i po czym można poznać, że ono realnie d...
Ta część serwisu dostępna jest
tylko dla prenumeratorów.
Zaloguj się, aby uzyskać dostęp do materiałów.
Nie masz jeszcze dostępu?
Wybierz prenumeratę i zyskaj dostęp do pełnej
zawartości
serwisu.