Dołącz do czytelników
Brak wyników

Fundraising

15 kwietnia 2022

NR 120 (Kwiecień 2022)

Zawód fundraiser

0 301

Dwa lata temu Radio Zet w swoim serwisie internetowym opublikowało artykuł zatytułowany Fundraiser nowym zawodem na rynku. Czym się zajmuje?*  To wcześniej niespotykane zainteresowanie zawodem, o którym statystyczny Kowalski nigdy nie słyszał, nie jest dziełem przypadku. 

Fundraiser, czyli osoba odpowiedzialna za pozyskiwanie pieniędzy dla organizacji społecznych, instytucji kultury lub placówek oświatowych, stanowi połączenie możliwości realizacji pasji z pracą zawodową, co idealnie wpisuje się w potrzeby młodego pokolenia. W dodatku niestabilność systemu finansowania (np. JST), czyli także oświaty sprawia, że coraz więcej szkół i przedszkoli szuka wsparcia wśród fund-
raiserów. Zakładane przez rodziców lub dyrektorów stowarzyszenia przyjaciół szkół poszukują sponsorów, darczyńców, dobrodziei, a w tym lepszego sojusznika niż fundraiser nie znajdą. Warto więc przyjrzeć się temu zawodowi, nie jednak jako alternatywie na rozwój kariery, lecz jako potencjałowi, który można wykorzystać w placówce.

POLECAMY


Cicha zmiana


Rewolucja technologiczna, której jesteśmy niemymi świadkami, nie omija oświaty, choć często nie zdajemy sobie z tego sprawy, uparcie poszukując jej tylko w coraz to nowszych modelach smartfonów, inteligentnych urządzeniach RTV i AGD czy rosnącej popularności i większej sprzedaży samochodów elektrycznych. Szkoła i przedszkole podlegają rewolucyjnym zmianom, mimo że z zewnątrz wyglądają całkiem niepozornie. Świetnym przykładem obrazującym to ciekawe zjawisko jest zmiana nazwy jednej z krakowskich szkół. Sięgająca swymi korzeniami roku 1908 pierwsza na ziemiach polskich szkoła zawodowa dla uczniów kształcących się w zawodzie drukarza do roku 2014 nosiła nazwę Zespołu Szkół Poligraficzno-Księgarskich. Dziś na edukacyjnej mapie Krakowa próżno jej jednak szukać – została przemianowana na Zespół Szkół Poligraficzno-Medialnych. Rewolucyjną zmianę z łatwością możemy ukryć pod zręcznymi hasłami wytrychami: „unowocześnienia”, „PR-u” lub „marketingu”. I owszem, każdy dyrektor przyzna, że poszukiwanie kandydatów na uczniów wymaga kreatywności, a zmiana nazwy placówki może być strzałem w dziesiątkę. To jednak nie jest takie proste. W rzeczywistości zawód księgarza, w którym od 1947 r. placówka kształciła swoich podopiecznych, nie tylko obniżył swój prestiż albo nawet stracił na znaczeniu w oczach kandydatów, lecz także po prostu stał się zupełnie niepotrzebny a przez to nieobecny na rynku pracy. Duże i sieciowe księgarnie zatrudniają na ogół ludzi młodych, często studentów, oferując krótkoterminowe umowy cywilnoprawne, gotowe są na dużą rotację kadry. Mniejsze i lokalne księgarnie często walczą o przetrwanie, ich zapotrzebowanie na pracowników jest niewielkie, tym bardziej że między półkami najczęściej spotkać możemy samego właściciela. Współczesny młody księgarz, z dyplomem poświadczającym kwalifikacje zawodowe, w dobie zaawansowanych systemów teleinformatycznych, big data, czyli ogromnych baz danych zbierających sprofilowane informacje o konkretnym kliencie, a w dodatku w sytuacji nasilającego się procesu przenoszenia zakupów do świata cyfrowego, stracił tzw. przewagi konkurencyjne, a tym samym szanse na zatrudnienie. Zawodowa wiedza księgarska – choć w pewnym sensie wciąż unikatowa – na rynku pracy nie jest już nikomu potrzebna. Uparte trwanie przy kształceniu w tym zawodzie byłoby szaleństwem i zupełnie nie przygotowałoby młodych ludzi do pracy w „wymarłym” zawodzie. Dlatego zmiana nazwy szkoły była konieczna. Nie ukazywała nowego, marketingowego oblicza oświaty, lecz w widoczny sposób zaświadczyła o zachodzącej rewolucji. Proces „wymierania” zawodów postępuje wprost proporcjonalnie do rewolucji technologicznej. Chwilowe zmiany bądź ulotna moda nie odwrócą stałego trendu i nie wytworzą na rynku pracy odpowiedniego zapotrzebowania. W tym kontekście warto zastanowić się nad zawodami przyszłości, a wśród nich znajdziemy właśnie fundraisera.
 

Nowy zawód?


W klasyfikacji zawodów i specjalności na rynku pracy zgodnej z rozporządzeniem Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 7 sierpnia 2014 r. pod numerem ewidencyjnym 242 109 znajduje się pozycja: „specjalista do spraw pozyskiwania funduszy (fundraiser)”. Choć organ władzy wykonawczej dostrzega w niej wciąż – niestety – mało popularny zawód, to środowisko fundraiserów jest umiarkowanie zadowolone. Nie bez słuszności niektórzy twierdzą, że Ministerstwo widzi fundraiserów jedynie jako specjalistów, czyli pracowników średniego szczebla, a nie zauważa już managerów ani dyrektorów – a tych jest coraz więcej. To pominięcie może wynikać ze zwykłej niewiedzy lub urzędniczej ignorancji. Ważne jednak, że zawód w ogóle funkcjonuje w porządku prawnym i dzięki temu może być promowany. 

Na łamach miesięcznika „Monitor Dyrektora Szkoły” słowo fundraiser pojawiało się już wielokrotnie. Zazwyczaj towarzyszył mu kontekst prowadzenia zbiórek pieniędzy, pozyskiwania sponsorów dla placówki lub przygotowywania profesjonalnej i wielomiesięcznej kampanii. Nigdy dotąd nie pojawiło się jednak w kontekście przyszłej pracy uczniów, a ta, zważając na rynkowe trendy, możliwa jest także w tym zawodzie. W artykule 26a ust. 12 ustawy Prawo oświatowe wskazano trzy etapy stanowiące kontinuum przygotowania ucznia do dorosłości i odnalezienia się na rynku pracy:

  • preorientację zawodową,
  • orientację zawodową,
  • doradztwo zawodowe.

Pierwszy etap odbywa się już w przedszkolach i oddziałach przedszkolnych, drugi w klasach od I do VI szkoły podstawowej, a trzeci – w klasach VII i VIII szkoły podstawowej, w branżowych szkołach I stopnia, liceach
ogólnokształcących oraz technikach. O ile dla przedszkolaka i pierwszaka źródło inspiracji stanowią raczej policjant, żołnierz czy strażak, a ich wizyta w placówce przyniesie wiele pozytywnych doznań, być może spełni też marzenie niejednego Wojtka o byciu strażakiem, to w starszych klasach szkoły podstawowej, a już z całą pewnością szkół branżowych, techników i liceów, dobrym pomysłem może okazać się zaproszenie na lekcje fundraisera.

Kilka lat temu Centrum Informacji i Planowania Kariery Zawodowej w Tarnowie, będące częścią Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Krakowie, opracowało jedenastostronicowy dokument Informacja o zawodzie Fundraiser. Profesjonalny pośrednik dobra1. Już sam tytuł dokumentu może skłonić do refleksji i poszukiwania odpowiedzi na pytanie o to, czym jest dobro. Nie to jednak należy do codziennych obowiązków fundraisera (choć zdarza się częściej, niż można by się tego spodziewać). W dokumencie czytamy, że „podstawowym zadaniem fundraisera jest pozyskanie funduszy. Innymi słowy jego zadaniem jest znalezienie dobroczyńcy. W tym celu tworzy bazy danych potencjalnych darczyńców oraz sponsorów, aby wiedzieć, którą firmę i w jaki sposób poprosić o wsparcie”2. Warto jednak dodać, że wbrew obiegowej opinii praca fundraisera nie jest wcale podobna do pracy przedstawiciela handlowego ani gminnego urzędnika ds. dotacji. „Fundraiser na spotkania z potencjalnymi darczyńcami musi być doskonale przygotowany3”, jednak nie sprzedaje żadnego produktu ani usługi, nie zajmuje się, a przynajmniej nie zawsze, wypełnieniem wniosku, analizowaniem regulamin konkursu lub programu – rządowego albo Unii Europejskiej. Fundraiser w każdej minucie swojej pracy reprezentuje beneficjentów i ich potrzeby. Beneficjantami są osoby, które korzystają z pomocy świadczonej przez organizację zatrudniającą fundraisera. Mogą to być osoby bezdomne korzystające z kuchni prowadzonej przez Caritas albo zdolne dzieci z ubogich rodzin, które otrzymują stypendium Fundacji Świętego Mikołaja. Fundraiserowi bliżej zatem do ambasadora niż jakiegokolwiek innego zawodu. Dlatego też pracownicy Centrum Informacji i Planowania Kariery Zawodowej stwierdzili, że „istotą pracy fundraisera jest budowanie wieloletnich, stabilnych relacji z otoczeniem. W tym zawodzie niezbędna jest więc konsekwencja”4. To z kolei cecha, którą warto rozwijać u młodych ludzi, szczególnie z tzw. pokolenia Gen-Z, przyzwyczajonego do pracy o charakterze akcydentalnym. Warto też zwrócić uwagę na aspekt wartości moralnych i etyki: „pięć ważnych zasad w działalności fundraisera to: uczciwość, szacunek, konsekwencja, empatia oraz przejrzystość”5 i nie zapominać, że „wymagana jest również zdolność koncentracji, a z drugiej strony podzielność uwagi. Niezbędna jest także zdolność przekonywania i łatwość komunikowania się”6. Chociaż fundraiser nie nosi kitla, to tak jak lekarz ma na stałe przypisane atrybuty. Nie należą do nich biały fartuch i stetoskop, lecz prawdziwe i ujmujące historie, pouczające opowieści i pamiątki związane z misją organizacji, której jest quasi-ambasadorem. Dzięki temu fundraiser może nie tylko opowiedzieć uczniom o swojej pracy, lecz także uwrażliwić ich na potrzeby drugiego człowieka, przełamać krzywdzące stereotypy lub opisać konkretny problem społeczny. Uczniowie mogą w ten sposób rozwijać altruizm, wzmacniać chęć do wolontariatu i przezwyciężać niechęć, strach, uprzedzenia. Spotkanie z fundraiserem jest...

Dalsza część jest dostępna dla użytkowników z wykupionym planem

Przypisy