Dołącz do czytelników
Brak wyników

Twarzą w twarz

19 listopada 2018

NR 63 (Maj 2016)

Usportowienie wf-u

242

Rozmowa z metodykiem wychowania fizycznego Piotrem Winczewskim

W ostatnich latach zdecydowanie ożywiła się dyskusja na temat szkolnych zajęć wychowania fizycznego. Często proponuje się ich usportowienie. Czy nie byłoby to dobrym rozwiązaniem?
Tak, rzeczywiście trwa ożywiona dyskusja na ten temat. Szczególnie często przebijają się w niej głosy lobbujących na rzecz sportu. Wydaje się jednak, że sprowadzenie roli lekcji wf do przygotowywania kilkulatków do wyczynu wydaje się zbyt dalekim uproszczeniem. W rozumieniu potocznym faktycznie utożsamia się zajęcia wf ze sportem. Między tymi dziedzinami więcej jest jednak różnic niż podobieństw.

Zapytam wobec tego przekornie: Jakie są między nimi podobieństwa?
Z niewielkim przymrużeniem oka można je sprowadzić do tego, że w obu przypadkach uczestnicy zajęć wykonują ćwiczenia ruchowe. Na tym podobieństwa zaczynają się i w zasadzie kończą. Cel wykonywania ćwiczeń w obu przypadkach jest zdecydowanie różny.

Czym różnią się wobec tego cele sportu i wychowania fizycznego?
Udział w treningach sportowych ma prowadzić do zwycięstwa, zdobycia medalu, ustanowienia rekordu. Często dzieje się to z narażeniem zdrowia na szwank. Słyszymy czasem komentatorów sportowych wyrażających podziw dla zawodników, którzy zdecydowali się wziąć udział w rywalizacji pomimo uszczerbków na zdrowiu. Przedstawia się ich jako bohaterów. To kwintesencja sportu. Czasem prawie amok. Celem wychowania fizycznego jest natomiast wdrożenie dzieci do udziału w rekreacji ruchowej. Ma to kształtować u uczniów nawyk systematycznego wykonywania ćwiczeń ruchowych dla podtrzymania sprawności i zdrowia przez całe życie.

Często słyszymy jednak, że sport przyczynia się do wzrostu zdrowotności populacji!
Choć to pozornie tylko jedna kategoryczna teza, to opiera się na kilku przeinaczeniach. Pani ją przytoczyła, więc ja spróbuję odnieść się do niej, stawiając kilka pytań:
– Czy czuje się pani zdrowsza dzięki temu, że ktoś inny strzelił bramkę, dwie albo nawet pięć?
– Czy mogę ufać, że moja wydolność wzrośnie choć trochę tylko dlatego, że nakłady na sport wyczynowy wzrosną dwukrotnie?
– Czy bardziej zdrowy będzie człowiek, który co kilka dni spędza dwie godziny przed telewizorem, oglądając transmisję telewizyjną zawodów sportowych, a nie na spacerze, bieganiu lub jeżdżeniu na rowerze z rodziną?
– Czy ludzie przestaną mieć nadwagę i obniżoną wydolność dzięki temu, że reprezentanci kraju zdobędą o dwa medale więcej niż na poprzednich igrzyskach? A jak to jest w krajach, które w ogóle nie wysyłają reprezentacji na te zawody? Wszyscy są tam chorzy, otyli, niesprawni?
– Czy aktywniejsi ruchowo staną się mieszkańcy miasta, w którym wybuduje się nową halę sportową dla wyczynowców, a niesportowcy będą mieli do niej wstęp tylko na trybuny i to dopiero po opłaceniu biletów?
– Czy sprawniejsze staną się też te dzieci, których trener nie zaprosił na zajęcia? Jak to się stanie, gdy pozostaną w domach przed komputerami?

Ale przecież działacze sportowi przekonująco mówią o tym, że sport wychowuje…
Być może faktycznie dzieje się tak w niektórych przypadkach. Nie jest to jednak cel najważniejszy, a jedynie uboczny. To nie dla kształtowania ich postaw moralnych wysyła się zawodników na drogie obozy treningowe. Słyszymy przecież o tym, jak szkoleniowcy nakazują zawodnikom sfaulowanie rywala w decydującym momencie meczu. Komentatorzy nieraz nazywają to faulem taktycznym. Takie zachowanie spotyka się nie tylko ze zrozumieniem, ale wręcz z aprobatą. Dowiadujemy się o tym, jak powszechnie stosuje się doping w sporcie. Wiele się mówi o tzw. ustawianiu wyników meczów, by móc skutecznie obstawiać zakłady u bukmacherów. Jeśli faktycznie trenerzy wychowują zawodników, to ze słabym skutkiem.

Będę jednak drążyła te kwestie wychowawcze. Czy trener nie dąży do wychowywania zawodników?
Raz jeszcze odpowiem twierdząco i znów podkreślę, że nie jest to mimo wszystko zasadniczy cel szkolenia. Proszę zresztą wyobrazić sobie taką oto scenkę: Na koniec nieudanego sezonu klub zwołuje konferencję prasową. Zjawiają się na niej liczni dziennikarze. Wiadomo: była klapa, wszystkie mecze przegrane, degradacja do niższej ligi. Każdy jest ciekaw, co dalej. A prezes klubu ogłasza, że da trenerowi podwyżkę, bo zamiast prowadzić zawodników do zwycięstw, dbał o ich zdrowie i nienaganne postawy moralne.

Celem wychowania fizycznego jest wdrożenie dzieci do udziału w rekreacji ruchowej, kształtowanie u uczniów nawyku systematycznego wykonywania ćwiczeń dla podtrzymania sprawności i zdrowia przez całe życie.

A jak jest w szkole? Jak rozumiem i tam trudno oczekiwać, że usprawni się dziecko, które nie będzie uczestniczyło w dodatkowych zajęciach rekreacyjnych, ponieważ trzeba koniecznie zorganizować treningi dla najbardziej uzdolnionych sportowo?
Bardzo trafnie to pani ujęła. Problem tkwi jednak w tym, że zorganizowanie zajęć sportowych jest łatwiejsze niż rekreacyjnych. Zawsze są uczniowie zainteresowani takimi zajęciami. We środę przyjdą na SKS, a w czwartek i kilka innych dni wybiorą się na treningi w swoim klubie sportowym. Z kolei zajęciami rekreacyjnymi trzeba by zainteresować właśnie tych uczniów, którzy ich unikają. A przecież prowadzenie zajęć rekreacyjnych nie ułatwi nauczycielowi przygotowania reprezentacji szkoły do udziału w rozgrywkach sportowych. 

Jak widzę, sprawa bardzo się zapętla…
Właśnie. Głównie dlatego, że to przede wszystkim poprzez zwycięstwa uczniów w rywalizacji z reprezentantami innych szkół nauczyciel wf może „punktować” w oczach dyrektora. Tym samym niejawnie zakłada się, że nie ma co zajmować się mniej sprawnymi uczniami. A w gruncie rzeczy to o nich najbardziej powinno chodzić. Przecież utalentowani kandydaci na zawodników zawsze mogą wybrać się na treningi w którymś z licznych klubów sportowych. Mniej sprawni nie są przekonani, że powinni być aktywni rekreacyjnie. Wszak nie potrafią wygrywać, nie umieją tak skutecznie zdobywać bramek. To na tej bezwzględnej większości uczniów należałoby raczej skupić uwagę, a nie na garstce kandydatów na mistrzów.

Wobec tego w pewnym uproszczeniu można przyją...

Dalsza część jest dostępna dla użytkowników z wykupionym planem

Przypisy