Dołącz do czytelników
Brak wyników

Twarzą w twarz

12 czerwca 2018

NR 68 (Grudzień 2016)

Szkoła powinna podążać za zmianami cywilizacyjnymi

0 237

Rozmowa z prof. dr. hab. Łukaszem Andrzejem Turskim

Panie Profesorze, w obliczu nadchodzących zmian w systemie edukacji nasuwa się pytanie zasadnicze: jak efektywnie poprawić funkcjonowanie szkolnictwa w Polsce?

W praktyce zmiana proponowana przez MEN dotyczy kwestii sensu stricto administracyjnych, które przy dużej determinacji można przeprowadzić w stosunkowo krótkim terminie, choć generują one ogromny koszt − wątpliwa jest rentowność tego przedsięwzięcia. Prawdziwa zmiana, poprawiająca jakość edukacji polskiego społeczeństwa wymagałaby po pierwsze czasu − byłoby to zapewne przedsięwzięcie długoterminowe, a po drugie − konieczna byłaby konsultacja ekspercka programu takiej zmiany. Myślę tutaj o utworzeniu jakiejś rady na wzór amerykański, złożonej np. z rektorów najlepszych uczelni, naukowców prowadzących duże projekty za granicą, a nie urzędników a popularyzatorów edukacji. 

Bywa Pan często pytany o stan oświaty i krytycznie odnosi się do istniejącego w Polsce systemu edukacji, który ma charakter horyzontalny. Gdybyśmy mieli odejść od takiego schematu, żeby usprawnić oświatę, jak należałoby do tego podejść?

Reforma w szkolnictwie jest niewątpliwie potrzebna, ale taka, która zostałaby przeprowadzona z niezwykłym rozmysłem i powoli, jako że jest to gigantyczna struktura. Można by tutaj przywołać metaforę tankowca płynącego po morzu: gwałtowne ruchy sterem nie są wskazane, a wręcz są bezcelowe, a każdy manewr wymaga czasu, zatem musi być przemyślany. Jeśli nie mamy dobrze przemyślanego planu naprawczego, dopracowanego w każdym detalu, a przede wszystkim kierunku i celu, do którego zmierzamy, to nie ma sensu podejmowanie jakichkolwiek działań. W mojej opinii potrzebna jest rzeczowa dyskusja dotycząca celu, do jakiego powinna zmierzać edukacja. Absolutnym wstępem do jakichkolwiek reform powinna być debata służąca wyznaczeniu celu oraz zadań, które należy postawić szkolnictwu. Zmiana administracyjna jest tutaj rzeczą wtórną. Jeśli zostanie sprecyzowany cel i sposób, w jaki powinno się go osiągnąć, będzie można zastanowić się, czy proponowana zmiana administracyjna jest zasadna, czy też nie. 

Sytuacja w naszym kraju jest o tyle nietypowa, że Polskie reformy po 1989 roku i odbudowa państwa zbiegły się z gigantyczną światową rewolucją informatyczną. Co więcej, to niebywale gwałtowne przyspieszenie technologiczne nastąpiło na przełomie ostatnich kilkunastu lat. Choć wydaje się to oczywiste, to jednak w mojej opinii dość znamienny jest fakt, że jeszcze 15 lat temu nie istniało żadne z urządzeń, które dziś są absolutnie niezbędne w naszym codziennym życiu. Pierwsze urządzenie mobilne, które rozpoczęło rewolucję technologiczną, pojawiło się 23 października 2001 − był to pierwszy iPod firmy Apple, który nagrywał muzykę. To umowny początek rewolucji. Jeśli wejdziemy do tramwaju, pociągu, metra czy innego środka transportu publicznego, to szybko się zorientujemy, że niemal każdy pasażer korzysta z urządzenia mobilnego. To pokazuje jak bardzo rewolucja zmieniła nasze życie w ciągu ostatnich kilkunastu lat. Pojęcia, które w naszym życiu codziennym wydawałyby się dość oczywiste, uległy całkowitemu przeistoczeniu − np. znajomy jest dla współczesnego człowieka kimś, kto znajduje się na liście kontaktów na Facebook’u, Instagramie czy innym portalu społecznościowym, przyjaźń nie ma nic wspólnego z geometrią ponieważ funkcjonuje w sieci. Szkoła nie może być obojętna wobec dokonujących się zmian, które są tak znamienne w wymiarze społecznym. Upowszechnienie Internetu niesie za sobą także negatywne skutki, takie jak pojawienie się przemocy w sieci i negatywnych treści, ale to są skutki pochodne, a nie zasadnicze. Kluczowe jest to, że pojawiły się nieznane dotąd możliwości. Konsekwencją pojawienia się tak ogromnej zmiany cywilizacyjnej jest fakt, że szkolnictwo musi dostosować się do zmian technologicznych, ponieważ kształci społeczeństwo wychowane w nowej rzeczywistości. 

Jeśli argumentem do wprowadzenia zmian w edukacji ma być poprawa jakości nauczania przez powrót do starego porządku administracyjnego, który sprawdzał się w przeszłości, to ja uważam, że takie podejście jest błędne, bo szkoła powinna podążać za zmianami cywilizacyjnymi. Jeśli zadamy sobie fundamentalne pytanie: „jakie zadanie ma spełniać polska szkoła?”, to uświadomimy sobie, że jeszcze do niedawna podstawowym celem szkoły było dostarczanie wiedzy, a dziś jest to zadanie zupełnie marginalne chociażby dlatego, że edukacja szkolna jest stosunkowo krótka na przestrzeni wydłużającego się czasu życia człowieka. Kilkanaście lat, które spędzamy w szkole to zaledwie epizod, jeśli weźmiemy pod uwagę długość życia współczesnego człowieka oraz jego czas aktywności zawodowej. Zatem okres sformalizowanego nauczania jest jedynie chwilą, a człowiek uczy się całe życie. W tym kontekście szkoła nie ma dostarczać wiedzy, ale metod jej zdobywania oraz umiejętności odnalezienia się w rzeczywistości, która nieustannie się zmienia. 

Niezbędna jest rzeczowa dyskusja na temat celu, do jakiego należy zmierzać w obecnym systemie panującym w szkolnictwie. 

Myślenie o podstawach powszechnej edukacji jest stosunkowo nowym historycznie zjawiskiem. Wbrew opinii o tym, że Amerykanie mają kiepską edukację, to właśnie stamtąd wywodzą się początki istnienia edukacji powszechnej. Mianowicie zapoczątkował je Thomas Jefferson oraz twórcy Republiki, którzy wychodzili z założenia, że tylko dobrze wykształceni ludzie gwarantują wolność. Jedną z podstawowych zasad kształcenia była taka, że należy uczyć dziecko. W praktyce to założenie było niezwykle trudne do zrealizowania z punktu widzenia logistycznego, chociażby dlatego, że brakowało: nauczycieli, metod uczenia, książek, wiedza była trudno dostępna, a dzieci było dużo. Zatem należało dokonać podziału dzieci na grupy, a najprostszym i najbardziej logicznym podziałem jest ten wiekowy. Tak oto pojawiła się horyzontalna struktura edukacji i przekonanie, że dzieci w podobnym wieku rozwijają się tak samo psychicznie i fizycznie. Wraz z tym przekonaniem narodziły się nowe pojęcia, takie jak: klasa, dziennik szkolny, czy program edukacyjny, a stopniowo w tym systemie zatracano myślenie o dziecku. Oczywiście sama idea podziałów i dostosowania poziomu edukacji do wieku była wówczas potrzebna, ale dziś powinniśmy zmodyfikować to podejście i skupić się na dziecku, a nie na podziałach.

Kluczowym założeniem, od którego powinniśmy wyjść, żeby poprawić funkcjonowanie szkoły brzmi: „każdy człowiek ma talent”. Proces edukacji natomiast zaczyna się od naszych narodzin i trwa przez całe życie − aż do śmierci. Jeśli porzucimy stereotypy i podziały, skupimy się na indywidualnym rozwoju każdego dziecka, to będziemy mieli szansę odkryć jego zainteresowania i talent, który tkwi w każdym dziecku bez wyjątku. Cały system jego przyszłej edukacji powinien być oparty na jego talencie. Dlatego też jestem zwolennikiem przekonania, że szkoła powinna powoli i stopniowo rezygnować z systemu horyzontalnego i budować edukację w kierunku pionowym. Jeśli uczeń ma wyjątkowe zdolności matematyczne − jego rozwój powinien być w tym kierunku stymulowany, a nie spowalniany przez dostosowanie do grupy słabszych uczniów. Należałoby zatem grupować dzieci zgodnie z ich talentami, co więcej − umożliwiać im rozwój zgodny z ich zainteresowaniami na danym etapie, a te się zmieniają z czasem i nie ma w tym nic złego. Naturalną rzeczą jest poszukiwanie i poznawanie nowych obszarów rozwoju, jeśli np. dziecko chętnie rozwiązuje zadania matematyczne i ma do tego talent, a na pewnym etapie zainteresuje się historia sztuki, to powinno się umożliwić mu rozwój i w tym kierunku. Zatem receptą na rozwój talentów uczniów jest odrzucenie przestarzałej struktury, która była dawniej powszechnie akceptowana. Ten dawny, absurdalny i sformalizowany „porządek” został wprowadzony w początku XX wieku przez amerykańskiego profesora, ówczesnego specjalistę w dziedzinie zarządzania szkołami − Johna Franklina Bobbitt’a. Szkoła na miarę tamtych czasów odpowiadała gospodarce, miała być niczym taśma produkcyjna, która dostarcza takich uczniów, na których akurat było zapotrzebowanie, np. w krajach anglosaskich szkoła wychowywała przyszłych robotników, których potrzebował prężnie rozwijający się przemysł. Współczesna szkoła spełnia już zupełnie inne zadania, nie ma nic wspólnego z taśmą produkcyjną. Zadaniem obecnego systemu nauczania jest, w mojej ocenie, stworzenie takiego systemu, który byłby całkowicie oparty na talentach, a także takiego, który pozwoliłby dzieciom zmierzyć się z dramatycznymi zmianami cywilizacyjnymi, które nastąpią. Ostatnie 15 lat powinno być dla nas lekcją, bo następne 15 lat przyniesie kolejne, jeszcze bardziej rewolucyjne zmiany.

Zastanówmy się, jak będzie wyglądał świat, kiedy większość zawodów przestanie istnieć, bo nie będzie na nie zapotrzebowania. Wtedy sprawdzi się taki system edukacyjny, który nie przygotowuje do zawodu, ale do życia. Tutaj lepiej niż polski system edukacji sprawdza się ten amerykański, bo kładzie nacisk na indywidualizm i uczy samodzielnego zadbania o siebie, a równocześnie przygotowuje do pracy zespołowej. W moim przekonaniu tego właśnie powinna uczyć współczesna szkoła.

Czyli powinniśmy stopniowo odchodzić od przestarzałego systemu, który nie spełnia już swojej nadrzędnej roli, ponieważ nie przygotowuje do życia, a jedynie dostarcza wiedzy?

Sam w swoim życiu zmieniałem obszary swojej działalności kilkakrotnie, uprawiam różne zawody, obecnie skupiam się na edukacji. Choć jestem fizykiem i matematykiem, zdarzało się, że pisałem prace dotyczące historii. 

Jak zatem zabrać się za dokonanie tak diametralnej zmiany w przestarzałym systemie?

Jako fizyk powiem, że należy zrobić eksperyment. Mianowicie trzeba zrobić wstępną próbę i zobaczyć jak to działa. Takim eksperymentem jest Centrum Nauki Kopernik, mam tutaj na myśli nie...

To wydanie dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Monitor Dyrektora Szkoły"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy