Dołącz do czytelników
Brak wyników

Twarzą w twarz

13 czerwca 2018

NR 66 (Październik 2016)

Rezygnowanie z nowych technologii w procesie nauczania to jak chowanie głowy w piasek

0 83

Wywiad z Anną Grzegory z Superbelfrzy RP, logopedką i nauczycielką wczesnoszkolną, dyrektorką Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej Logofigle w Łodzi i ekspertem współpracującym z PCG Edukacja

Technologia zmienia naszą codzienność, także system edukacji. Tymczasem nadal wiele mówi się o niekorzystnym jej wpływie na rozwój dzieci. 

Nie demonizowałabym negatywnego wpływu technologii na dzieci. Badania amerykańskie pokazują wręcz, że odpowiednio dopasowana do wieku i potrzeb dzieci technologia edukacyjna może zwiększyć motywację uczniów do nauki czy pomóc w utrwalaniu materiału. Warto pamiętać, że dzieci, z którymi pracujemy, nie znają świata bez technologii, aplikacji i smartfonów. Ich przyszłość, a także to, czym będą się zajmowały i jaki zawód wykonywały, jest również zdeterminowana przez technologię. Dla dzieci jest to istotna część życia i dlatego powinna być w przemyślany sposób włączana w proces edukacji. Nie możemy chować głowy w piasek. Nowe technologie oferują nam dziś wiele ciekawych możliwości i mogą zwiększać efektywność nauczania.

Czy nowe technologie mogą wspomóc tylko nauczanie?

Nowoczesne technologie informacyjno-komunikacyjne, które dziś dostępne są na rynku, mogą pomóc na każdym etapie procesu edukacyjnego. Zaczynając od systemu wspierającego zarządzanie pomocą psychologiczno-pedagogiczną, poprzez ułatwienie komunikacji i wymianę dokumentacji, aż po dostęp do szkoleń e-learningowych dla nauczycieli. Do tego należy doliczyć aplikacje i programy wspomagające proces nauczania dzieci, w tym tych ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi.

Od komputeryzacji nie ma odwrotu. To fakt, ale czy zna Pani szkoły, które nadal unikają technologii informacyjno-komunikacyjnych?

Kiedyś programowania uczyli się najlepsi studenci na uczelniach wyższych. Dziś naukę programowania proponuje się dzieciom w przedszkolu, traktując ją na równi z nauką języka obcego. Tymczasem znam szkoły, które nadal obawiają się szerszego wykorzystania technologii. Zdarza się, że w statutach odgórnie zakazuje się stosowania nowych narzędzi informatycznych w nauce. Na szczęście jest coraz więcej placówek, w których nauczyciele otwierają się na cyfrowe rozwiązania, zaczynając np. od bardzo prostego wyświetlania e-booka na tablicy.

Coraz powszechniejsze są dzienniki elektroniczne. Czy można powiedzieć, że szkoły chętniej sięgają po nowe technologie, np. do usprawniania przepływu informacji, niż do nauczania?

Szkoły i poradnie stopniowo przekonują się do nowych technologii w ogóle. Na przykład nauczyciele coraz chętniej sięgają po platformy e-learningowe do podnoszenia swoich kompetencji. Ale także w komunikacji na linii nauczyciel – rodzic coraz powszechniej stosuje się dzienniki elektroniczne do stałego monitorowania postępów edukacyjnych uczniów. To bardzo dobry moment, żeby szkoły czy poradnie przeszły swojego rodzaju rewolucję technologiczną ze względu na dostępną pulę środków unijnych. Oprócz doskonalenia zawodowego, można pozyskiwać fundusze m.in. na systemy IT, usprawniające pracę placówek oświatowych.

Jakie systemy IT ma Pani na myśli?

...

To wydanie dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Monitor Dyrektora Szkoły"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy