Dołącz do czytelników
Brak wyników

Z życia szkoły , Otwarty dostęp

16 lutego 2021

NR 109 (Luty 2021)

Kontrowersje wokół używania kamer podczas lekcji online

24

Stosowanie nowoczesnych technologii podczas zajęć zdalnych wiąże się z poczuciem utraty prywatności zarówno nauczycieli, jak i uczniów. Nie wszystkie rozwiązania wprowadzane przez dyrektora i kadrę pedagogiczną przyjmowane są ze zrozumieniem. Jednym z punktów zapalnych są kamery internetowe.

Niektórzy uczniowie i rodzice protestują przeciw nakładaniu przez szkołę obowiązku włączania kamer w czasie lekcji. Ci najbardziej niezadowoleni wysyłają skargi do organów nadzorujących szkołę. W celu utrzymania dobrych relacji w szeroko pojętym środowisku szkolnym nie można być obojętnym na ich protesty. Może warto jeszcze raz zastanowić się nad wprowadzonymi rozwiązaniami i wsłuchać w potrzeby uczniów i ich rodziców? Albo przedstawić argumenty, które przekonają ich do stosowanych już sposobów prowadzenia lekcji i wykorzystywanych narzędzi. Najważniejsze jednak, żeby dyrektorzy wiedzieli, czy ich działania są zgodne z prawem. Wówczas będą mogli odeprzeć stawiane im zarzuty.
Spróbujmy więc odpowiedzieć na kluczowe pytania. Czy szkoła może wprowadzić nakaz włączania kamer podczas lekcji prowadzonej zdalnie? Czy można nagrywać lekcję bez zgody nauczyciela?

POLECAMY

Nakaz włączania kamer internetowych

Trwająca pandemia i związany z zawieszeniem zajęć obowiązek prowadzenia lekcji z wykorzystaniem metod i technik kształcenia na odległość zmusiły nauczycieli do poszukiwania nowych form pracy. Celem nadrzędnym było wykorzystanie narzędzi, które zminimalizują negatywne skutki braku kontaktów z uczniami – w ujęciu społecznym, psychologicznym i pedagogicznym. Aspekt pedagogiczny zobowiązuje nauczyciela do poszerzania wiedzy i rozwijania umiejętności uczniów, które podlegają okresowej ocenie. A z oceną powiązana jest kontrola i obserwacja. Aby były one skuteczne, w wielu szkołach wprowadzono obowiązek włączania kamer internetowych podczas lekcji, w szczególności wtedy, gdy sprawdzane są postępy uczniów. Nie bez powodu nauczyciele uważają, że ich podopieczni podczas zdalnych sprawdzianów korzystają z niedozwolonej pomocy. W jednym z łódzkich liceów przeprowadzono jesienią badanie, które wykazało, że w trakcie lekcji online aż 66% uczniów pisze klasówki i kartkówki niesamodzielnie. Młodzież nie ma problemów z wymyślaniem metod ściągania – są one coraz powszechniej znane. Wystarczy wpisać w wyszukiwarce Google zapytanie „Jak ściągać na lekcjach online?”, a po chwili pojawią się dziesiątki stron internetowych ze szczegółowymi instrukcjami. Uruchamiane są popularne komunikatory typu Messenger czy Skype, uczniowie wspomagają się też podręcznikami czy notatkami oraz wyszukują rozwiązania w internecie. 
Pokusa uzyskania dobrej oceny bez wielkiego wysiłku włożonego w przygotowanie do zajęć jest często silniejsza niż przykra dla niektórych perspektywa pojawienia się wyrzutów sumienia związanych z nieetycznym zachowaniem. Nie dziwi więc, że nauczyciele chcą skutecznie ukrócić ten proceder. Czy jest to jednak możliwe? Najprostszym sposobem, jak się wydaje, jest obserwacja uczniów podczas lekcji z wykorzystaniem kamery zintegrowanej z komputerem lub do niego podłączonej. Niektórzy jednak wskazują, że nie można zmuszać uczniów do prezentowania swojego wizerunku w sieci nawet wtedy, gdy odbywa się to w zamkniętym, dobrze znanym gronie. Przyjrzyjmy się zatem temu zagadnieniu od strony prawnej.

Kamery kontra prawo

Jak wynika z art. 23 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny, wizerunek człowieka jest jednym z dóbr osobistych podlegających ochronie. Jeżeli jest on zagrożony cudzym działaniem, można żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. Stosowanie kamer podczas lekcji online obarczone jest pewnym ryzykiem naruszenia prywatności uczniów, są jednak regulacje prawne, które pozwalają na jego podjęcie.
Stosownie do § 1 rozporządzenia MEN z dnia 20 marca 2020 r. w sprawie szczególnych rozwiązań w okresie czasowego ograniczenia funkcjonowania jednostek systemu oświaty w związku z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19 za organizację realizacji zadań szkoły, w tym zajęć z wykorzystaniem metod i technik kształcenia na odległość, odpowiada dyrektor szkoły. W szczególności ustala, we współpracy z nauczycielami, technologie informacyjno-komunikacyjne wykorzystywane przez nauczycieli do realizacji zajęć i określa zasady bezpiecznego uczestnictwa w zajęciach w odniesieniu do ustalonych technologii. 
Wybór odpowiednich technologii do prowadzenia zajęć z uczniami ustawodawca pozostawił więc dyrektorowi i nauczycielom, a ich autonomia w tym zakresie ograniczona jest jedynie obowiązkiem zapewnienia bezpieczeństwa podczas stosowania owych narzędzi. Jeśli będzie ono zapewnione podczas uruchamiania przez uczniów kamer internetowych, nie będzie można mówić o zagrożeniu związanym z niewłaściwą ochroną wizerunku ucznia.
Jeszcze wyraźniej możliwość nakazania uczniom włączania kamer internetowych podczas lekcji wynika z § 1 ust. 1 pkt 10 ww. rozporządzenia. Daje on dyrektorowi prawo do ustalenia, we współpracy z nauczycielami, sposobu monitorowania postępów uczniów oraz sposobu weryfikacji wiedzy i umiejętności uczniów, w tym również informowania uczniów lub rodziców o postępach ucznia w nauce, a także uzyskanych przez niego ocenach. Kluczem jest tutaj zapewnienie szkołom autonomii w zakresie ustalenia sposobu weryfikacji wiedzy i umiejętności uczniów. Jeżeli zgodnie z ich decyzją miałaby się ona odbywać przed włączoną kamerą, uczniowie i ich rodzice powinni to zaakceptować. Zwłaszcza że stosownie do § 2 pkt 3 ww. rozporządzenia zajęcia z wykorzystaniem metod i technik kształcenia na odległość mogą być realizowane w szczególności z wykorzystaniem środków komunikacji elektronicznej zapewniających wymianę informacji między nauczycielem, uczniem lub rodzicem. Może się ona odbywać także w bezpośrednim przekazie wideo.

Priorytet – bezpieczeństwo uczniów

Spójrzmy teraz na kwestię bezpieczeństwa uczniów. Czy może być ono zagrożone podczas transmitowania na żywo ich wizerunku? Jeżeli będzie się to odbywało na bezpiecznej, sprawdzonej platformie internetowej, a dodatkowo dokonana zostanie wcześniej odpowiednia analiza ryzyka, to jego akceptacja będzie sygnałem znikomego zagrożenia – niewiele większego niż podczas lekcji prowadzonych w tradycyjny sposób, gdy nauczyciel z uczniami odcięty jest od obecności niepożądanych osób.
Problemem może być jednak niemożność zapewnienia dziecku uczestniczącemu w lekcji online prywatności. Z pewnością wielu nauczycieli, zwłaszcza uczących młodszych podopiecznych, wyczuwało albo wręcz dostrzegało obecność rodziców, rodzeństwa, a czasami dziadków podczas zdalnych zajęć. Należy podkreślić, że nie jest to zgodne z przepisami prawa, które precyzyjnie określają, kto może obserwować lekcje. Ma do tego prawo dyrektor szkoły we współpracy z innymi nauczycielami zajmującymi stanowiska kierownicze, w ramach sprawowanego nadzoru pedagogicznego (§ 22 ust. 3 pkt 2 rozporządzenia MEN z dnia 25 sierpnia 2017 r. w sprawie nadzoru pedagogicznego).
Nie inaczej jest w przypadku lekcji prowadzonych online. Należy pamiętać, że podczas każdej lekcji, nawet wtedy, gdy uczniowie mają wyłączone kamery i mikrofony, może dojść do przetwarzania przez nauczyciela danych osobowych, do których rodzice i inne postronne osoby nie mogą mieć dostępu.
Osobnym zagadnieniem występującym podczas prowadzenia lekcji online z wykorzystaniem kamer internetowych jest niechęć do prezentowania własnego wizerunku podczas transmisji, związana z negatywnym odbiorem swojej obecności w internecie. Nie jest to problem dla tych, którzy na bieżąco publikują swoje zdjęcia i filmy na portalach społecznościowych – oni są przyzwyczajeni do bycia w sieci. Istnieje jednak duża grupa uczniów, a także nauczycieli, którzy są bardzo wyczuleni na punkcie swojej prywatności i niełatwo im zaakceptować publiczną autoprezentację, nawet gdy odbywa się w dobrze znanym gronie. Należało więc zacząć wprowadzanie lekcji online od przekonania wszystkich do odrzucenia obaw. Na pierwszych lekcjach można było np. pozwolić uczniom na uruchamianie wyłącznie mikrofonu, aby mogli oswoić się ze środowiskiem wirtualnych spotkań.
Pojawiła się też kwestia związana z ochroną prywatności swojego miejsca zamieszkania. Wielu uczniów czy rodziców podnosi, że nie chcą udostępniać pozostałym uczniom widoku swojego pokoju i związanych z tym warunków, w jakich mieszkają, zwłaszcza jeśli dziecko nie ma do dyspozycji własnego pokoju. Problem ten można jednak rozwiązać, rozmywając lub ustawiając sztuczne tło, którego wybór możliwy jest w większości używanych przez szkoły platform do pracy zdalnej. Można też ustawić kamerę tak, żeby w tle znajdowała się jedynie pusta ściana. 
Jest jeszcze jedno rozwiązanie. Zgodnie z § 2 ust. 3f rozporządzenia MEN z dnia 12 sierpnia 2020 r. w sprawie czasowego ograniczenia funkcjonowania jednostek systemu oświaty w związku z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19 w przypadku uczniów, którzy z uwagi na rodzaj niepełnosprawności lub brak możliwości realizowania zajęć z wykorzystaniem metod i technik kształcenia na odległość nie mogą realizować tych zajęć w miejscu zamieszkania, dyrektor szkoły ma obowiązek zorganizować zajęcia w szkole lub umożliwić uczniowi realizację zajęć na terenie szkoły, zapewniając mu odpowiedni sprzęt i miejsce do nauki. Uczniowie mogą więc zgłosić chęć skorzystania z pomieszczenia szkolnego podczas lekcji online, zachowując tym samym prywatność swojego miejsca zamieszkania.

Zasady, których warto przestrzegać

Bezpieczeństwo uczniów uczestniczących w lekcjach online jest w dużej mierze uzależnione od przygotowania nauczycieli do korzystania z wybranych przez szkołę usług sieciowych i oprogramowania. Niezmiernie ważnym zadaniem dyrektora było zatem odpowiednie przeszkolenie nauczycieli w tym zakresie. Prowadząc lekcje w sieci z wykorzystaniem komunikatora internetowego, należy pamiętać o kilku podstawowych zasadach:

  1. Przed rozpoczęciem spotkania z uczniami należy odpowiednio skonfigurować opcje dołączania uczniów do lekcji. Najlepiej, gdy uczniowie będą czekać w poczekalni, aż nauczyciel ich wpuści. Nikt nie będzie miał wówczas dostępu do lekcji bez zgody nauczyciela.
     
  2. Uczniowie nie mogą logować się do lekcji anonimowo. Nauczyciel musi wiedzieć, kogo wpuszcza na zajęcia. Każda wiadomość umieszczona na czacie będzie wówczas miała przypisanego konkretnego autora.
     
  3. W zależności od specyfiki zajęć nauczyciel może zablokować uczniom możliwość samodzielnego włączania mikrofonów. Poszczególni uczniowie zgłaszają się wówczas do odpowiedzi, np. poprzez podniesienie ręki, a nauczyciel udziela im głosu, odblokowując im mikrofon. Zapobiegnie to pojawiającym się podczas lekcji niewłaściwym, czasami nawet wulgarnym komentarzom.
     
  4. Nauczyciel powinien w pełni kontrolować status każdego uczestnika lekcji. Nikt – poza nim – nie może mieć możliwości usuwania uczestnika zajęć, wyciszania jego mikrofonu lub blokowania możliwości prezentacji.
     
  5. Przed udostępnianiem ekranu powinno się zamknąć wszystkie niepotrzebne okna. Po zakończeniu prezentacji trzeba pamiętać o wyłączeniu udostępniania ekranu. Zdarzały się sytuacje, że nauczyciel po zakończonej prezentacji, podczas pracy własnej uczniów przeglądał strony internetowe, nie pamiętając, że wciąż udostępnia uczniom swój ekran. Wówczas, podczas wejścia np. na stronę dziennika elektronicznego, może dojść  do naruszenia ochrony danych osobowych.
     
  6. Po zakończonej lekcji nauczyciel powinien skutecznie zakończyć spotkanie online, w szczególności sprawdzić, czy program nie działa w tle.

Przestrzeganie tych zasad jest możliwe tylko przy dobrej znajomości usługi internetowej, z której nauczyciel korzysta. Warto więc zachęcać kadrę pedagogiczną do ciągłego doskonalenia w tym zakresie. 

Nagrywanie lekcji

Kwestią, która wzbudza największe obawy nauczycieli w związku z prowadzeniem lekcji online w formie wideokonferencji, jest możliwość ich nagrywania przez uczniów. Trudno się temu dziwić, w sieci internetowej pojawiło się bowiem wiele filmów piętnujących błędy popełniane przez nauczycieli. Niestety, brak jest skutecznych narzędzi uniemożliwiających nagrywanie lekcji. Wyłączenie opcji nagrywania w usłudze internetowej, z której nauczyciel korzysta, niewiele da, gdyż nagranie może być dokonane z użyciem innych programów, w dużej mierze dostępnych bezpłatnie w internecie. 
Z podobnym problemem nauczyciele borykali się też podczas lekcji prowadzonych tradycyjnie w sali lekcyjnej. Pomimo zakazu używania telefonów komórkowych uczniowie nagrywali nauczycieli za pomocą różnych gadżetów z ukrytymi kamerami, jak np. długopis, pendrive czy okulary. Postępująca miniaturyzacja sprawiła, że kamera może być też ukryta w zwykłym guziku od koszuli.
Jak więc widać, trudno obecnie skutecznie zakazać uczniom nagrywania nauczyciela podczas lekcji.
Nie chodzi zresztą tylko o nagrywanie zajęć lekcyjnych, bo zdarzają się też przypadki, że nauczyciele są nagrywani przez uczniów lub rodziców w innych okolicznościach, np. podczas indywidualnych spotkań. Najczęściej są to wówczas nagrania głosowe. Pojawia się więc pytanie, czy nagrywanie kogoś z ukrycia jest legalne. Odpowiedź nie jest tutaj jednoznaczna. Jest to zależne od tego, kto nagrywa i w jaki sposób chce to wykorzystać. 
Zgodnie z art. 267 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny, kto w celu uzyskania informacji, do której nie jest uprawniony, zakłada lub posługuje się urządzeniem podsłuchowym, wizualnym albo innym urządzeniem lub oprogramowaniem, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. Penalizacji podlega więc nagrywanie informacji nieprzeznaczonej dla osoby nagrywającej, co w przypadku ucznia nagrywającego lekcję czy rodzica rozmawiającego z nauczycielem nie będzie miało miejsca. Oczywiście mowa jest tutaj wyłącznie o nagrywaniu dla użytku osobistego. 
Jeżeli jednak ktoś udostępni to nagranie albo rozp...

Dalsza część jest dostępna dla użytkowników z wykupionym planem

Przypisy