Dołącz do czytelników
Brak wyników

Twarzą w twarz

26 listopada 2018

NR 87 (Listopad 2018)

Dzieci z autyzmem w szkołach − O edukacji i zaburzeniach ze spektrum ASD rozmawiamy z Izabelą Łapińską

0 76

Jakie są największe wyzwania w edukacji dzieci z autyzmem?

Naprawdę nie jest łatwo odpowiedzieć na to pytanie… Problematyka spektrum autyzmu jest tak skomplikowana jak cała psychologia rozwoju człowieka. Właściwie należałoby powiedzieć, że ludzie w spektrum autyzmu stanowią swego rodzaju fascynującą soczewkę dla wszystkich procesów rozwojowych zachodzących w życiu jednostki. I być może to właśnie jest największym wyzwaniem… Żeby dobrze prowadzić edukację dziecka ze spektrum autyzmu, trzeba dysponować dużą wiedzą. Bardzo często w mojej pracy wykładowcy spotykam się z pytaniami kursantów czy studentów o polecaną literaturę, która mogłaby być pomocna w pracy z dziećmi w spektrum. Moi rozmówcy oczekują wskazania im książek, artykułów „o autyzmie”, tymczasem zupełnie nie tędy droga. Najpierw trzeba bardzo dobrze zrozumieć specyfikę rozwoju człowieka w ogóle. Trzeba zaczytać się w książkach Piageta, Wygotskiego, Helen Bee, czy wybitnych kognitywistyków, takich jak Casacubert, Jaegwon Kim czy Torkel Klingberg. Następnie poznać prace wybitnych współczesnych psychologów, takich jak chociażby Bo Helskov-Eleven. Potem dopiero można bezpiecznie przejść do literatury dotyczącej samego spektrum, mając już poważne i wielokierunkowe przygotowanie rozwojowe. Tymczasem w naszym kraju dominuje podejście odwrotne. Nauczyciele, terapeuci chwytają książki ze słowem „autyzm”, najlepiej w tytule, najchętniej będące prostymi poradnikami dającymi pozorne odpowiedzi na pytanie „co zrobić, kiedy mój uczeń…” i mają poczucie świetnego przygotowania do pracy. Cóż… Reasumując, największym wyzwaniem wydaje się być to, co najbardziej nieuchwytne – indywidualne ścieżki rozwoju własnego, zawodowego i osobistego ludzi, od których zależy edukacja dzieci z autyzmem. Co to znaczy – zawodowego i osobistego? Powiedziałam kilka słów o przygotowaniu merytorycznym, ale to jeszcze nie wszystko. Pozostaje ogrom pracy nad sobą, swoją osobowością, emocjami, otwartością mentalną… Tego nie da się zrobić bez dużego zaangażowania i pokory. To, w jaki sposób postrzegamy rzeczywistość, jest odbiciem naszego stanu emocjonalnego i psychicznego. Jeżeli nie przepracujemy (często w toku psychoterapii) swoich własnych problemów i trudności, nie będziemy gotowi do tego, co w pracy z dziećmi w spektrum najtrudniejsze – akceptacji i zrozumienia. 

Jakie warunki musi spełniać szkoła i przedszkole, żeby mogła przyjąć dziecko autystyczne?

Możemy tu wyodrębnić kilka poziomów – od banalnie prostych do bardzo złożonych. Moja praktyka pokazuje, że nawet te najprostsze mogą się rozbijać o barierę mentalną, wyrażającą się najczęściej słowami: „nie da się”. Zacznijmy zatem od początku – warstwa sensoryczna. Uczniowie w spektrum charakteryzują się dużą indywidualnością potrzeb w tym zakresie. Placówka każdorazowo powinna je bezwarunkowo uwzględnić. Powinniśmy zadać sobie pytanie, czy dziecko ma gdzie odreagować nadmiar bodźców, znaleźć ukojenie, czy sale, pomieszczenia nie atakują nadmiarem sygnałów sensorycznych. I zawsze, ale to zawsze trzeba zoptymalizować warunki do potrzeb konkretnych dzieci. Na kolejnym poziomie mamy bazę dydaktyczną. Wiele mówi się o dostosowaniu dydaktyki i metodyki do potrzeb uczniów o specjalnych potrzebach. Niestety, na ogół są to puste slogany zamieniające się w działania pozorowane. Tymczasem musimy zdawać sobie sprawę z tego, że uczeń w spektrum myśli zupełnie inaczej niż dziecko o typowym rozwoju i w związku z tym realnie potrzebuje indywidualnych strategii nauczania. Nie wystarczy dać mu więcej czasu, nie wystarczy obniżyć wymagania. Jemu trzeba wiele rzeczy po prostu w inny sposób przedstawić. Zastanówmy się, czy nasza szkoła, przedszkole posiada możliwość wdrożenia alternatywnej i wspomagającej komunikacji (AAC) także dla uczniów mówiących – oni także często potrzebują wizualizacji języka mówionego. Czy potrafimy obrazować treści edukacyjne? Odejść od mówienia na rzecz obrazu, który stanowi podstawę myślenia dziecka ze spektrum? Czy korzystamy z planów aktywności będących gwarancją bezpieczeństwa i zasobem wspierającym rozwój pamięci proceduralnej? Jeżeli nie, to znaczy, że nasza placówka jest nieprzystosowana do nauczania dzieciaków z tej niesamowitej grupy rozwojowej. 
I ostatnia, najtrudniejsza warstwa. Mentalna. Możemy przyjąć do placówki dziecko ze spektrum, jeżeli rozumiemy, że naszym zadaniem jest wspierać je w jego specyficznej ścieżce rozwojowej, a nie zmieniać w dziecko typowe, naprawiać deficyty, przekształcać w istotę, którą nigdy nie będzie. 

Jakie kwalifikacje musi mieć nauczyciel wspomagający? Jakie są jego zadania? 

Od strony formalnej określają to przepisy prawa oświatowego. Zgodnie z przepisem § 6 rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z dnia 17 listopada 2010 r. w sprawie warunków organizowania kształcenia, wychowania i opieki dla dzieci niepełnosprawnych (t.j. Dz. U. z 2014 r., poz. 414) w przedszkolach i szkołach ogólnodostępnych, za zgodą organu prowadzącego, będą to osoby posiadające kwalifikacje w zakresie pedagogiki specjalnej. 
Zgodnie z literą prawa zadania nauczyciela wspomagającego obejmują:

  • prowadzenie wspólnie z innymi nauczycielami zajęć edukacyjnych oraz wspólnie z innymi nauczycielami i ze specjalistami realizowanie zintegrowanych działań i zajęć określonych w programie,
  • prowadzenie wspólnie z innymi nauczycielami i ze specjalistami pracy wychowawczej z uczniami niepełnosprawnymi, niedostosowanymi społecznie oraz zagrożonymi niedostosowaniem społecznym,
  • uczestniczenie, w miarę potrzeb, w zajęciach edukacyjnych prowadzonych przez nauczyci...

To wydanie dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Monitor Dyrektora Szkoły"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy