Dołącz do czytelników
Brak wyników

Zarządzanie placówką szkolną

20 kwietnia 2020

NR 102 (Kwiecień 2020)

Asertywność w komunikacji dyrektora z…

61

Większość z nas ma na swoim koncie doświadczenie pokazujące nam granice naszej uległości wobec innych. O tym, że ulegliśmy mówi nam najczęściej to, że długo o tym myślimy.

Może to być przypadek mężczyzny, który wcisnął się przed nas do kolejki – „ja tylko…” i po pięciu minutach zajmowania sobą naszej sprzedawczyni, odwraca się nagle do nas i z udanym zażenowaniem stwierdza: „O chyba przesadziłem, ale… mam nadzieję, że się pan na mnie nie gniewa”. Wczoraj minęło dokładnie 38 lat, kiedy mi się to przytrafiło, a ja wciąż jestem poirytowany tamtym wydarzeniem. I żeby było śmieszniej, mniej mnie denerwuje wspomnienie tamtego mężczyzny, a bardziej tego, co mu odpowiedziałem: „Nie, nie, w porządku. Nic się nie stało”. 
Tyle, że wtedy nie wiedziałem jeszcze, że można, a w niektórych przypadkach nawet należy być asertywnym. 
Asertywność – to pewien charakterystyczny sposób funkcjonowania. Ważne są tu słowa kluczowe: pewność siebie (autentyczna), poczucie własnej wartości i godności, szacunek dla siebie i innych, realizacja własnych potrzeb i praw bez naruszania godności innych, szczerość, swoboda i aktywne rozumienie tego, co się dzieje (świadomość własnych i cudzych emocji). Asertywność – to umiejętność spokojnego, bez skrępowania, tremy, wstydu, zażenowania, unikania, zwodzenia, fantazjowania, odraczania w czasie, lęku, przerażenia itd.:

  • mówienia o sobie dobrze,
  • mówienia o swoich wadach,
  • przyznawania się do błędów i przepraszania,
  • wyrażania uczuć, jakie żywimy do innych,
  • wyrażania czasowych stanów emocjonalnych, jakie żywimy do innych,
  • proszenia o coś, co chcemy lub nam się należy,
  • odmawiania czegoś komuś, 
  • przyjmowania komplementów,
  • przyjmowania krytyki i negatywnych ocen,
  • kończenia trudnych spraw, rozmów,
  • reagowania na trudne sprawy innych.

Konsekwencją braku asertywności jest to, że ludzie dostają to, czego nie chcą, wchodzą w sytuację, na którą się nie zgadzają, dają innym możliwość decydowania za siebie. W efekcie zgadzają się na złe, niedobre, niekorzystne traktowanie siebie przez innych, nierzadko rezygnują z rzeczy ważnych nie tylko dla siebie, ale i dla organizacji, są podirytowani, mają poczucie bycia wykorzystywanymi, wycofują się i tracą chęć działania. 
To ważna wiedza, szczególnie ważna dla dyrektora szkoły. Ważne, żeby umieć podejmować jednoznaczne decyzje, ale kiedy są one sprzeczne z potrzebami, oczekiwaniami, poczuciem sprawiedliwości czy systemem wartości osób, z którymi pracujemy, bywa, że zwyciężymy, ale będzie to w coraz większym stopniu zwycięstwo pyrrusowe.

Źródła braku asertywności

Najbardziej typowymi przejawami braku asertywności jest uległość albo agresja. Uległość polega na rezygnacji z własnych praw i podporządkowaniu. Agresji sprzyja nasza wola dominacji, potrzeba rozkazywania, praktykowania przemocy słownej (i niestety niekiedy fizycznej). Dlaczego reagujemy nieasertywnie – uległością lub agresją? Dlaczego kolekcjonujemy w sobie poczucie krzywdy, straty, zgadzamy się na konieczność ograniczenia własnych potrzeb? Albo też zgadzamy się, aby owładnęły nami furie wściekłości i aby nasze relacje z ludźmi przypominały manewry wojskowe? Odpowiedź jest dość prosta: 

  • bo nie umiemy inaczej,
  • bo mamy taki utrwalony wzorzec zachowania,
  • bo nie chcemy stracić swojej pozycji w określonej relacji, 
  • bo… nie wiemy, jak to robić inaczej!

Ponieważ najczęściej tak właśnie myślimy, za każdym razem odtwarzamy ten sam wzorzec reakcji, który składa się z określonych emocji, postawy ciała, mimiki i tonu głosu oraz ze słów, które wypowiadamy. W ten sposób tworzymy pętlę reakcji, stały wzorzec reagowania, który co prawda nie działa tak, jak byśmy chcieli, ale nawykowo wydaje nam się jedyny do zastosowania. Co więcej, pozornie daje nam przez moment poczucie sprawstwa bądź pozornej ulgi, że jednak uzyskaliśmy to, na czym nam zależało…, ale nie o to przecież chodzi. By być asertywnym, koniecznie trzeba zmienić ten sposób myślenia!

Jak sobie z tym radzić

Przede wszystkim ważne jest, żeby nie łączyć osoby, z którą weszliśmy w jakiś konflikt, ze swoimi emocjami. Warto natomiast zidentyfikować konkretne zachowania tej osoby, które nas szczególnie frustrują. Przykładem może być nauczyciel, który nie zgadza się z nami i bez potrzeby nadmiernie podważa wartość tego, co mówimy. Warto dowiedzieć się, o co konkretnie mu chodzi. Można poprosić, żeby wyjaśnił swoje stanowisko. Można poprosić, by sam lub z kimś przygotował własną wersję rozwiązania. Kiedy zaś wydaje się, że emocje w zbyt dużym stopniu decydują o jego zachowaniu, można zadbać o to, by porozmawiać z nim w jakimś bezpiecznym środowisku, w cztery oczy, w sposób szczególny podkreślając, jak ważne jest dla nas, by dowiedzieć się, co jest podstawą postawy, którą reprezentuje. Nie znaczy to, że musimy się z nim zgodzić. Powinniśmy natomiast okazać mu wystarczająco dużo szacunku, by i on mógł znaleźć w sobie dość siły, by z poziomu zachowań agresywnych zejść do dialogu opartego na faktach.Kiedy osiągniemy ten poziom, warto powiedzieć też samemu sobie, jak chcielibyśmy, żeby było. Wiedząc już, które zachowania innych są dla nas szczególnie frustrujące oraz domyślając się pozytywnych intencji (mimo wszystko!), złóżmy to w jedną całość, tak jak nowy scenariusz, i wynotujmy pięć możliwych sposobów reakcji. Można oczywiście napisać więcej, wykorzystując różne konwencje. Można napisać, jak by zareagowała najbardziej asertywna osoba, jaką znamy, albo wybrać np. wersję śmiertelnie poważną, żartobliwą, groteskową itd. Teraz trzeba przeanalizować każde rozwiązanie, a szczególnie zastanowić się nad kosztami niektórych rozwiązań – co się opłaca, jakie mogą być tego konsekwencje. To bardzo pomaga w otwieraniu w sobie przestrzeni do bycia autentycznie asertywnym. 

Asertywna komunikacja

Ktoś jednak musi rządzić na tym okręcie, inaczej będziemy płynąć nie do portu, ale tam, gdzie poniosą nas aktualne wiry czy prądy morskie. Bywa, że wbrew naszym staraniom druga strona nie wykazuje ochoty do współpracy. Trzeba wówczas okazać większą dozę asertywności. Pierwszy sposób radzenia sobie z trudnym do zaakceptowania zachowaniem rozmówców wymaga zastosowania odpowiednich form komunikowania się. Pierwsza zasada mówi, że nie można rozmówcy obarczać całą winą za to, co się wydarzyło. W przypadku kiedy wybrany nauczyciel regularnie nie wykonuje swoich zadań i w dodatku wydaje się dość zadowolony z tej sytuacji, warto przeprowadzić z nim asertywną rozmowę dyscyplinującą. Dobrze jest jednak przestrzegać zasady mówiącej o tym, by nawet w sytuacji kryzysowej nie szukać winy jedynie w naszym rozmówcy, ale raczej skupić się na odnajdywaniu rozwiązań. Poszukiwanie rozwiązań zakłada bowiem:

  • unikanie uogólnień, skupianie się na ścisłych faktach,
  • analizowanie przyczyn poszczególnych zdarzeń,
  • poszukiwanie odpowiedzi na temat przyczyn określonych zdarzeń,
  • pozyskiwanie innych do współdziałania,
  • słuchanie i obserwację,
  • testowanie różnych rozwiązań,
  • dawanie czasu,
  • akceptację pomyłek,
  • przedkładanie informacji zwrotnej nad ocenianie.

Co to oznacza? Kiedy na przykład w rozmowie z rodzicami ucznia, który z jakiegoś powodu sprawia nam kłopoty, skupimy się tylko na poszukiwaniu winy po stronie rodzica, ci usłyszą jedynie, że ich dziecko nic nie umie, niczego nie rozumie, jest leniem czy wręcz „głupkiem, który do niczego się nie nadaje”. To oczywiście wywoła reakcję odwrotną od tej, jakiej byśmy oczekiwali – rodzice nie tylko nie zgodzą się z tym, co mieliśmy im do przekazania, ale wręcz zaczną z nami walczyć. Bywa, że całą winę przerzucą na szkołę i będą się domagać stanowczego wyegzekwowania od nauczyciela właściwych ich zdaniem zachowań. Inaczej będzie, kiedy skupimy się na poszukiwaniu rozwiązań. Unikniemy ataków ad personam, umożliwimy pracę nad różnymi wariantami działania, będziemy mieli okazję porozmawiać o tym, o co konkretnie nam chodzi, stworzymy też ważne pole do wypracowania porozumienia. 
Rozwiązywanie problemów innych ludzi wymaga przede wszystkim dania im szansy, by sami mogli się zająć swoimi problemami. Kiedy nadmiernie ingerujemy w to, co się dzieje z innymi, to albo powodujemy, że czują się pr...

To wydanie dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Monitor Dyrektora Szkoły"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy